Seat Leon pierwszej generacji

Dodaj komentarz

Seat Leon 1M FR (fot. Commons Wikimedia) Kiedy w październiku 1998 roku pierwsza generacja Seata Leona debiutowała na rynku, oczekiwania były ogromne, choć tak naprawdę każdy inaczej wyobrażał sobie przyszłość nowego modelu. Mimo to nikt nie był w stanie przewidzieć, że niewielki Seat z taką siłą wedrze się na rynek motoryzacyjny, wszystko, co dotąd pewne, wywracając do góry nogami kołami.

Początki

Z końcem lat dziewięćdziesiątych Seat cały czas poszukiwał swojej tożsamości, pomysłu, który pozwoliłby mu odbić się od bliźniaczych Volkswagena, Audi i Skody. Mając w ofercie kilka udanych modeli, z których wszystkie były co prawda kopiami wzorowanymi na niemieckim „starszym bracie”, Seat – można powiedzieć – wiódł spokojny żywot. Produkcja, poczynając od najmniejszej Arosy, przez ogromnie popularne Ibizę i Cordobę, aż po rodzinną Alhambrę w zupełności wystarczała do utrzymania się na rynku. Z czasem jednak pojawiła się koncepcja stworzenia modelu, który uplasowałby się gdzieś pomiędzy Ibizą, Cordobą i Toledo. Tak powstał Seat Leon pierwszej generacji, wówczas jeden z najpiękniejszych pięciodrzwiowych hatchbacków.

Plany i oczekiwania

Założenia projektowe – jak na owe czasy – wydawały się trudne do zrealizowania, wszak chodziło o to, by połączyć rozmiary Ibizy ze sportowymi aspiracjami Cordoby i luksusem Toledo. Potrzeba było czasu, jednak efekt końcowy okazał się wart oczekiwania. Seat Leon, zbudowany na płycie podłogowej Volkswagena (m.in. Golf IV, Audi A3), spełnił wszystkie założenia. Pozostało przekonać się, jak nowy model z hiszpańskiej stajni poradzi sobie z głównie niemiecką konkurencją.

Z perspektywy czasu powiedzieć można, że łatwo na pewno nie było. Zaprezentowany dwadzieścia pięć lat wcześniej Volkswagen Golf nie miał sobie równych – zarówno pod względem popularności, jak i praktyczności. Sęk w tym, że Seat Leon I generacji w królestwo niemieckiego uzurpatora wkraczał brutalnie, z pełną mocą i hiszpańskim temperamentem, oferując bardziej agresywną stylistykę, a przy tym niczym nieposzlakowaną opinię, która do dzisiaj pozostaje największą bolączką VW. I choć Leon najwięcej miał właśnie z Golfa, mimo iż nie zdołał osiągnąć tak ogromnego sukcesu, po dziś dzień – kiedy na w ofercie znajduje się już druga generacja modelu – stanowi niezwykle interesującą i kuszącą alternatywę.

Seat Leon pierwszej generacji od kuchni

Rozmiary Leona najsilniej warunkowała płyta podłogowa zapożyczona z Volkswagena Golfa, dlatego też 418 centymetrów długości, 174 szerokości i 145 wysokości uznano za optymalne. Dla porównania, Golf IV, podobnie jak Audi A3, jest minimalnie mniejszy. Pierwotnie Leon ważyć miał co najmniej 1236 kilogramów, co – na tle konkurencji – było wartością bynajmniej niemałą. Tym niemniej, każda z licznych wersji silnikowych doskonale radziła sobie ze wspomnianą masą, przekazując zapas mocy na przednie koła bądź też – w zależności od wersji – na obie osie. Do sprzedaży trafiło pięć silników benzynowych - od 1,4 litra pojemności po 1,8, a w sportowej wersji, Cupra, od 1,8 aż do 2,8 litra – oraz trzy diesle – wszystkie o pojemności 1,9 litra. Za przeniesienie napędu odpowiadały trojakie skrzynie biegów – dwie manualne, pięcio- i sześciobiegowa oraz czterostopniowy automat. Różniły się także wersje wyposażenia – jak na model bądź co bądź w założeniu popularny, dość znacznie.

Seat Leon Cupra

Seat Leon I generacji bardzo szybko stał się najbardziej atrakcyjnym modelem w ofercie hiszpańskiego producenta. Równie szybko zorientowano się, że zainteresowanie można jeszcze zwiększyć. W tym celu zdecydowano się na stworzenie specjalnej sportowej wersji pojazdu, która – po odpowiednich modyfikacjach, oczywiście – z powodzeniem startowała później w rajdach samochodowych. Seat Leon Cupra, bo o tej wersji mowa, charakteryzował się usztywnionym zawieszeniem i znacznie zwiększoną mocą – „najsłabszy” silnik benzynowy w wersji Cupra, wciąż o pojemności 1,8 litra, oferował bagatela niemal 180 koni mechanicznych, podczas gdy najmocniejszy – aż 224 KM.

Leon po latach

Dzisiaj, kiedy od rynkowego debiutu minęło już ponad dziesięć lat, zaś na rynku od dłuższego czasu dostępna jest druga generacja, łatwo ocenić można, czy Seat Leon spełnił swoje założenia. Zwycięzca trzeciej edycji Narodowego Auto Testu, Auto Firmowe 2006 roku, nagroda „red dot” za stylistykę, samochód roku 2001 w Portugalii i wiele innych odznaczeń przekonują, że Seat ten okazał się modelem bardzo udanym. Potwierdzają to także liczne imprezy sportowe związane właśnie z Leonem oraz obecność na najbardziej znanych targach i wystawach motoryzacyjnych. Czy jednak najciekawszy z Seatów w ogóle zagroził VW Golfowi? Okazuje się, że nie. Tylko czy było to naprawdę coś, na czym zależało producentowi? Wszak Golf i Leon to – mimo wielu podobieństw – modele całkowicie różne.

Pliki pochodzą z Wikimedia Commons

Jeden komentarz do “Seat Leon pierwszej generacji”

  1. now3 napisał(a):

    Witam.
    Chociaż faktycznie minęło troszkę odgrzeje kotleta;-)
    Mam Leona 1 1,9 tdi 110 km i nawet po zalaniu przez obfite deszcze dywaników nie pozbędę się go tak szybko radzi sobie z każdą trasą a i części nie są aż tak drogie.Oceniając go na 10 pkt.Daje 8.Pozdrawiam i polecam.

Zostaw komentarz

Proszę pamiętać oraz przestrzegać politykę komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, napisz do mnie e-maila.