Wersje silnikowe Seata Leona drugiej generacji

Dodaj komentarz

Seat Leon II silnik (fot. na lic. CC; flickr.com/rastrus) 214 kilometrów na godzinę w zaledwie dwulitrowym dieslu? To wynik co najmniej przyzwoity, a w znakomitej większości przypadków – całkowicie wystarczający. Zanim o faktach, warto na moment cofnąć się do 1998 roku, a więc czasów, kiedy pierwszą generację Seata Leona wciąż jeszcze podziwiać można było wyłącznie na deskach kreślarskich projektantów. Warto przyjrzeć się idei, jaka przyświecała powstaniu Leona, hatchbacku łączącego w sobie cechy trzech wcześniej znanych modeli hiszpańskiego producenta. Leon pozostać miał w rozmiarach niewiele tylko większych od Ibizy, zapewniając przy tym osiągi nie gorsze niż Cordoba, a wszystko to przy poziomie komfortu godnym modelu Toledo. A gdyby spojrzeć na to samo pod nieco innym kątem?

Seat Leon miał być przede wszystkim gorącokrwistą odpowiedzią na Volkswagena Golfa. Pełną charakteru i emocji konkurencją dla spranego już niemieckiego przodka. I w każdym z wyjątkiem jednego zestawieniu Leon bije Golfa na głowę. Z wyjątkiem zestawienia wyników sprzedaży. Zróżnicowane wersje silnikowe Seata Leona II generacji mają na celu zwiększyć szanse modelu. Na ile skutecznie – ocenić będzie można dopiero za kilka lat.

Wersje benzynowe

W Polsce do sprzedaży trafiło osiem silników benzynowych, które – przy relatywnie niskim spalaniu – cechują się naprawdę przyzwoitymi osiągami.

  • 1,4 MPI, 85 KM – to najsłabszy silnik, jaki zamontować można pod maską nowego Leona. Rozwiązanie z wielopunktowym wtryskiem paliwa nie gwarantuje przesadnie porywających osiągów – prawie 14 sekund „do setki” i zaledwie 172 kilometry na godzinę prędkości maksymalnej to wynik, z którym konkurować mógłby Polonez z polskim silnikiem. Mierne osiągi rewanżują się symbolicznym spalaniem – 6,9 litra na 100 kilometrów to poziom naprawdę przyzwoity.
  • 1,6 MPI, 102 KM – wzrost mocy nie do końca przekłada się na osiągi. Niemal 12 sekund do setki i wskazówka prędkościomierza, zamierająca na 184 km/h. Wszystko to przy spalaniu niewiele przekraczającym 7 litrów.
  • 1,4 TSI, 125 KM – zmiana technologii z wielopunktowego wtrysku na bezpośredni wyszła osiągom Leona na dobre. Na pierwszą „setkę” poczekać musimy niecałe 10 sekund, na drugą zaś… Drugiej nie doczekamy się wcale. W tej wersji silnikowej, wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się na 3 kilometry przed osiągnięciem bariery drugiej setki. Zaskakuje spalanie – tylko 6,2 litra na 100 kilometrów przy takich parametrach warto docenić.
  • 1,8 TSI, 160 KM – większa pojemność oznacza poprawę parametrów. Niecałe 8 sekund do „setki” i złamana bariera 200 kilometrów na godzinę. Leon w tej konfiguracji rozpędza się do 213 km/h. Spalanie natomiast utrzymuje się na poziomie 6,8 litra na 100 kilometrów. Te same parametry silnika przy zastosowaniu półautomatycznej skrzyni biegów DSG pozwoliły symbolicznie przyspieszyć samochód (7,8 sekundy do „setki”) oraz zmniejszyć spalanie (do 6,6 litra).
  • 2,0 TSI, 211 KM – 7,2 sekundy w sprincie do 100 km/h i 233 kilometry prędkości maksymalnej to aż nadto. Osiągi te „kosztują” przeciętnie 7,3 litra benzyny na 100 kilometrów. Skrzynia DSG pozwoliła o 0,1 sekundy skrócić czas potrzebny na rozpędzenie Leona do „setki”, co jednakże zaowocowało o 0,2 litra większym spalaniem.
  • 2,0 TSI, 240 KM – to najmocniejszy silnik benzynowy w standardowej ofercie Leona. Za kierownicą tej wersji na pierwszą „setkę” na liczniku czekać trzeba zaledwie 6,4 sekundy. Wskazówka zatrzymuje się dopiero tuż przed 250 km/h, a więc ograniczeniem, które standardowo montuje się w większości szybszych pojazdów. Przyjemność z jazdy skutkuje średnim spalaniem na poziomie 8,1 litra na 100 km.

Ponadto w ofercie znajduje się jeszcze 105-konny silnik TSI o pojemności 1,2 litra. To wszakże nowość, która dotąd nie trafiła jeszcze na polski rynek.

Z silnikiem diesla

Silniki diesla przeżywają drugą młodość. Konstruktorom udało się wyeliminować kilka podstawowych wad, co wpłynęło na upowszechnienie się silników wysokoprężnych.

  • 1,9 TDI, 105 KM – siłą tej wersji jest oszczędność. 5,0 litra na „setkę” (w wariancie Ecomotive – 4,5 l) to bardzo dobry wynik. Osiągi – lepiej przemilczeć. 11,3 s. do 100 km/h i 185 km/h maksymalnie (w wariancie Ecomotive odpowiednio 10,9 s. i 186 km/h) to nie wartości, którymi chciałoby się chwalić.
  • 2,0 TDI, 140 KM – dwulitrowy turbodiesel rozpędza Leona do 205 km/h, pierwszą „setkę” osiągając po 9,3 sekundy. Wersja z półautomatyczną skrzynią biegów DSG nie zmienia osiągów. Zwiększa jedynie spalanie – z 5,6 do 5,7 litra na 100 kilometrów.
  • 2,0 TDI, 170 KM – lepsze osiągi i mniejsze spalanie mimo mocy większej o 30 koni mechanicznych. 8,2 sekundy do „setki”, 214 km maksymalnie i 5,3 litra ropy na 100 kilometrów.

Trudy wyboru

Przyznać trzeba, że wybór jest co najmniej przyzwoity. Pikanterii dodaje fakt, że w Europie dostępna jest już wersja Leona zasilana autogazem. Wprowadzona do Polski, z pewnością cieszyć się będzie ogromnym powodzeniem. Nie uwzględniono tu także porażająco mocnych wersji Cupra i Fr, o których w osobnym artykule. Czy to wystarczy, by zmniejszyć nieco dystans dzielący Leona i VW Golfa? Wątpliwe, biorąc pod uwagę, że większość oferowanych silników początki swe bierze właśnie z Volkswagena.

3 Komentarze(y) do “Wersje silnikowe Seata Leona drugiej generacji”

  1. Bartek napisał(a):

    Witam jestem szczesliwym posiadaczem Leona II z 2007 roku o silniku 1,6 faktycznie rewelacji nie ma ale jak na ten silnik i spalanie auto jest odpowiednie.

  2. Cobra napisał(a):

    TDI zasilany benzyną? – WOW, teraz gdy PB tańsza od ON to bardzo dobra wiadomość ;-)

  3. jozek000 napisał(a):

    Dzięki za info o błędzie, już poprawiam.

Zostaw komentarz

Proszę pamiętać oraz przestrzegać politykę komentarzy! Komentarze służą do wyrażania opinii na temat opublikowanego tekstu, albo zadawania pytań jego dotyczących. Nie służą do reklamowania własnych stron ani zadawania pytań nie związanych z tematem wpisu. Jeśli masz pytanie, napisz do mnie e-maila.